Kuchnia

No przecież wiadomo, że kuchnia to sanktuarium każdej kobiety przy garach. Chyba, że znajdzie się kobieta, która nie potrafi gotować. Takie też się zdarzają jako opiekunki. Muszą wyjechać do pracy, ale w kuchni się nie spisują. Brak umiejętności gotowania na Stelli doskwiera. Dziwię się takim kobietom, bo np. chory potrzebuje specjalnej diety, a kobita nie potrafi zrobić czegokolwiek dla niego. Jest to masakra wtedy, choć jest dość rzeczy w zamrażarce w sklepie i można coś wykombinować. Trzeba po prostu się postarać i wziąć się w garść. Ale nie zawsze jakoś coś pewnie przeszkodzi, tylko trzymać fason i spuszczeni ze smyczy powinno się udać.

Mosty

Mosty można palić za sobą jak się pokłócimy z kimś i nie chcemy więcej człowieka widzieć. Ale ostatnio zbudowano most w Chinach, ale w druku 3D. Most ma 4m długości, a budowano go 35 dni w Szanghaju. Muszę powiedzieć, że robi imponujące wrażenie i naprawdę pięknie wygląda. No no, taka sztuka jest naprawdę wielka. a żeby było jeszcze fajniej, to się okazuje, że nie tylko Chiny w tym przodują. No tak, technika idzie super szybko do przodu i okazuje się, że nie tylko oni, ale także walczą o byt i popularność inni i w czołówce są Stany Zjednoczone i Holandia na równi z Chinami. Ciekawe, które z tych państw wymyśli jeszcze coś nowszego i kto pójdzie do przodu z tą technologią?

Wesele

Jak tak mam chwilkę czasu w opiece, to sobie oglądam różne programy, chociaż ja lubię te, które kształcą i uczą, albo ciekawe ze świata. Ostatnio oglądałam śluby w Indonezji. Wiecie, że raz do roku, czyli w Nowym Roku robi się zbiorowy ślub? W tym akurat było 90 par. Pobierali się w Dżakarcie i tyle par stanęło na ślubnym kobiercu. Dlaczego aż tyle? Ponieważ cała ceremonia jest za darmo. Młode pary wypełniają dokumenty i urząd wybiera te pary, które spełniają ich warunki. A łatwo nie jest, lecz niestety nie znam tych warunków, bo w filmie nie powiedzieli. Ładnie oglądało się to wszystko. Aaaa nota bene ludzie niezamężni, czy nieżonaci nie mogą się ubiegać o kredyt w banku, czy jakiś zasiłek lub pożyczkę w pracy. Ciekawa jestem tylko co z weselem?

Święta

Święta w każdym kraju wyglądają inaczej. Ja jako Polka preferuję naszą tradycję i zawsze próbuję nią zarazić innych. Wiadomo: biały obrus, pod nim sianko, choinka, 12 potraw, w tym kompocik z suszu i białe wino na trawienie, oczywiście wytrawne. Tak robiłam w domu i tak staram się robić łącznie z pierogami własnej roboty. Albo tylko z grzybami, albo z kapustą i grzybami. Wiadome jest też, że główną rzeczą jest przecież opłatek, którym należy się podzielić składając sobie nawzajem życzenia. U nas to w końcu jest normalne, ale w innych krajach jakoś nam tak nie w sos. W Niemczech to nam się wydaje, że w Wigilię mięso to normalne, ale gdzie tam nasz polski karp? Gdzie kapusta z grzybami? No wariactwo dla nas, przyzwyczajonych do rybki. I tak to chyba musi wyglądać.

Góry

Każdy chyba lubi góry, albo narty, czy też slalom z wysokiego stoku lub skoki narciarskie, w szczególności, gdy nasi skaczą i zdobywają puchary. Ale jako opiekuni mamy nie raz to samo. Widoków górskich nie widać, za to my mamy pod górkę w naszej pracy i nie raz jest ciężko cokolwiek zrobić. Czasami mam wrażenie, że nawet narty nam nie pomogą. Co wtedy? Kombinować ile fabryka nam dała. Oczywiście, jeśli podopieczny jest upierdliwy, to wiemy, że mamy już wtedy slalom gigant i tylko trzeba omijać jakoś te bramki. Gorzej, gdy chory jest za nami, a rodzinka myśli coś innego. Wtedy musimy zdobyć Mount Everest.

Jadę na Święta do Niemiec

Za kilka dni będę w Niemczech. Tym razem Święta Bożego Narodzenia spędzę z niemieckimi seniorami. Dlaczego właśnie ja, niektóre z nas się zastanawiają? Ktoś w końcu musi, jeżeli nie ja to musi moja zmienniczka z którą się zmieniam. Seniorzy raczej sami nie zostaną, a rodzina przecież nie potrafi do końca dobrze zająć się schorowanymi ludźmi. Nie robią tego na co dzień, nie potrafią tego robić od święta. Okazuje się, że opiekunki z Polski są niezastąpione. Oczywiście każdy by chciał ten wyjątkowy czas spędzić ze swoją rodziną, a nie pracując w Niemczech w opiece, dlatego firmy starają się nam to jakoś zrekompensować. Niektóre z nich motywują pracowników, przyznają premię świąteczną. Miły gest, który w jakiś tam stopniu powoduje, że wyjeżdżamy na Święta chętniej.

Media w opiece

Nie tylko oglądamy filmy w naszej pracy, ale także wiadomości, czy programy popularno-naukowe. Mamy przez to dużo wiadomości , a jednocześnie uczymy się języka no i zawsze na te tematy możemy porozmawiać z naszym chorym, którym się opiekujemy. Nie raz jest tak, że codziennie biegamy też nie tylko po bułki, ale także po gazety. Do śniadania jak znalazł. Jedząc najpierw posiłek rozmawiamy sobie, a potem oboje zabieramy się do prasy i razem coś czytamy. Jest to kształcące dla nas i bardzo pożyteczne. Ja miałam taką sposobność i powiem, że przez takie rzeczy dużo się nauczyłam, także o mieście, gdzie pracowałam. Warto tak się uczyć.

Praca i sen

W zasadzie powinniśmy się chociaż trochę wyspać, by z samego rana zająć się chorym, którym się opiekujemy. Ale często nie jest nam to dane i nazajutrz jesteśmy zmęczeni z samego rana. Jeśli musimy wstawać w nocy do chorego lub chorej, bo nas wołają, to potem przez cały dzień w zasadzie chodzimy i śpimy w ciuchach. Dopiero te dwie godziny pauzy nas ratują, a i tak może się zdarzyć, że jeszcze musimy być wzywani w trakcie i potem to już dla nas jest masakra. Szkoda, że takie sytuacje się zdarzają i naszym kosztem otrzymujemy pieniążki za 8godz, a pracujemy w zasadzie 24.

Urodziny chorego

Jesteśmy nie raz świadkami urodzin podopiecznej, którą aktualnie się zajmujemy. I kiedyś zdarzyło mi się, że rodzina zadzwoniła i powiadomiła mnie o tym. Odpowiedziałam,  że tym razem niech nie kupują ciasta (dla mnie sztucznego) i ja je upiekę dla tej „mojej babci”, którą się opiekuję. Więc zabrałam się od razu do roboty, by upiec tort. Polegało to na tym, że myślałam najpierw o zwykłym torcie biszkoptowym, a w sumie postanowiłam pokazać, jak wygląda polskie pieczenie…. Wynik był taki, że zrobiłam sernik z brzoskwiniami i bezą z okruchami. Wyszedł pięknie i babcia zjadła 3 kawałki, gdzie normalnie jest bez apetytu. Resztę „ukradła” rodzinka, a nam zostawili 4szt. na następny dzień. I takie urodziny…

Kwiaty i opieka

Opiekę także musimy mieć nad kwiatami w tych naszych doniczkach na parapecie okiennym u chorego. Sam przecież delikwent nie może podlać ich i nas przez to prosi o pomoc. W sumie dobrze, bo te roślinki mają także działanie terapeutyczne i pięknie się ogląda kolorowy świat np. leżąc w łóżku. Wiadomo przecież, że nastała moda na storczyki, bo mają piękne barwy w zależności także od gatunku. Sama uległam temu urokowi i nawet nauczyłam się je hodować, by także mieć we własnym domu taki widok. Lecz są i inne rośliny, które wyglądają imponująco, bo choć zielone i nie kwitną, to cieszą nasze oczy.